Naszą ambicją było nie pokazywanie Kotowi żadnych video-bajek. Jak najdłużej się da…

W dobie wszechobecnego internetu, rodziców ślęczących przed komputerami, kolorowych wszystkomających smartfonów, nie jest łatwo uchronić dziecko przed błyszczącym ekranem.

Mieliśmy ambicje, żeby Kot nie spotkał się z wyświetlaczem najdłużej jak się da. Niestety długo się nie dało. Młody lgnie do komputera, rzuca się na telefon, na tablet i żąda pokazywania tego co sami oglądamy. Koniec końców ulegliśmy. Zdarzają się sytuacje, w których obraz i dźwięk wydobywający się z telefonu, tabletu lub telewizora ratuje… nas! Bo bajka to np. jedyny sposób na to, aby Kot przetrwał podróż autem w foteliku.

I tak, kolejny punkt z misternie utkanego planu wychowania naszego dziecka nieco się zmodyfikował, nie pytając nas nawet o zdanie. Ale nie ma co rozpaczać, trzeba działać dalej! Skoro nie da się zupełnie dziecka odłączyć od ekranu to może lepiej, aby oglądało rzeczy dla niego właściwe?

Wczoraj wpadliśmy (oczywiście przypadkiem) na króciutki disneyowski film pt. Piper. To historia ptaszka, który aby jeść musi się borykać z groźnymi morskimi falami, które co i rusz przykrywają zakopane w piasku muszelki z małżami. Pomocy i lekcji udziela mu malutki krabik.

Dlaczego uważamy, że Piper to film odpowiedni dla Kota? Poza atrakcyjną warstwą dźwiękową i wizualną, która przyciąga jego dziecięce zmysły, widzimy w tym filmie sens. W końcu bajka powinna uczyć, pokazywać poprawne wzorce zachowań i mieć morał, prawda?

Kolejnym powodem, dla którego polecamy Wam obejrzenie Pipera, jest to, że to doskonały przekaz dla Was – rodziców małych dzieci 🙂

Żyjemy w czasach wszechobecnych zagrożeń czyhających na nas i nasze dzieci. To niezaprzeczalne, że dla tych maleńkich ludzików zrobilibyśmy absolutnie wszystko, zerwalibyśmy gwiazdkę z nieba, czyż nie? Bardzo możliwe, że sami żyliśmy w warunkach i czasach, gdy nasi rodzice nie mogli zapewnić nam wszystkiego o czym marzyliśmy, nie mieli dla nas wystarczająco dużo czasu i uwagi. I dzisiaj, gdy sami jesteśmy rodzicami, niejednokrotnie powtarzamy lub myślimy:

moje dziecko będzie miało wszystko czego ja w życiu nie dostałam, moje dziecko nie popełni błędów, które ja popełniłam, uchronię moje dziecko przez każdym, nawet najmniejszym zagrożeniem. Moje dziecko będzie najszczęśliwsze na świecie, zrobię dla niego wszystko!

Wróćmy do Pipera. Obejrzycie ten film jeszcze raz, na spokojnie, na nowo. Widzicie jak zachowuje się mama małego Piperka? Zachęca go, popycha lekko do wyjścia z bezpiecznego gniazda, pokazuje gdzie może znaleźć pożywienie. Tym razem nie wkłada do małego dziobka jedzenia, tym razem nie chroni go za wszelką ceną przed falą. Oczywiście jest blisko, obserwuje, wspiera, otrzepuje piasek z piórek… i znowu zachęca do spotkania z oceanem w poszukiwaniu jedzenia.

Teraz pomyślcie o sobie. Jak zachowujecie się wobec swoich dzieci? Pokazujecie, wspieracie i zachęcacie do stawiania pierwszych kroków dosłownie i w przenośni? Czy w trosce i obawie, że coś może się stać wyręczacie swoje maluchy? Nie pozwalacie im jeść samodzielnie, bo się ubrudzi, chodzić przy meblach, bo może się przewróci, itd? My też łapiemy się na tym, że tak bardzo się staramy, że zdarza się ograniczać możliwości naszego syna. Tak bardzo się o niego martwimy, że niechętnie pozwalamy mu na samodzielnie poznawanie świata…

Po kilkukrotnym obejrzeniu filmu o Piperze uświadomiliśmy sobie na nowo, że gdy przestaniemy Kota wyręczać i nadmiernie chronić przed każdym siniakiem, damy mu szansę na spotkanie kogoś, kto będzie dla niego jak maleńki krabik dla Pipera, który zastukał w ptasi dziobek, gdy oceaniczna fala odpływała odkrywając przed nim muszelki z pożywieniem 😉

Dr Tim Elmore, autor popularnych książek z dziedziny psychologii, wyodrębnił kilka błędów popełnianych przez rodziców, przez co maluch może tracić pewność siebie i stać się lękliwe. Są to m.in. niepozwalanie na samodzielność oraz nadmierne chronienie przed stresem i smutkiem. Jak tych błędów unikać? Powtórzymy się, ale inspirację znajdziecie w Piperze!

Miłego!
Mamu, Tatu & Kot

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *